Blog
solidarni i niezależni
Tygodnik Solidarność
Tygodnik Solidarność po Twojej stronie od 1981 r.
0 obserwujących 469 notek 478968 odsłon
Tygodnik Solidarność, 17 lipca 2013 r.

Gliński: Tusk przestał czarować

 

- Polacy dostrzegli śmieszność Donalda Tuska, który jak coś złego się dzieje, wybucha afera, wkłada najnowszy garnitur, kwieciście peroruje i patrzy – jak kiedyś Kwaśniewski – zatroskanym wzrokiem w oczy ukochanych wyborców. Wierzy, że wciąż jest „złotym chłopcem”. Ale większości Polaków na to już nie nabierze - z prof. Piotrem Glińskim rozmawia Krzysztof Świątek

 

- Najpierw zwycięstwo Bolesława Piechy w Rybniku, teraz Jerzego Wilka w Elblągu, a po wakacjach Piotra Glińskiego w Warszawie?

- Ładnie brzmi, ale Warszawa jest najtrudniejszym z tych miast. Tu znajdują się instytucje centralne, które są w rękach opcji rządzącej. Wiemy skądinąd, że Platforma uczyni wszystko, by nie doszło do przedterminowych wyborów prezydenta Warszawy. Nie będą chcieli oddać instytucji i związanych z nimi pieniędzy, dlatego zagrają np. w przeciąganie terminów, a na mniej niż rok przed upływem kadencji premier może wprowadzić komisarza i uniknąć przyspieszonych wyborów prezydenta stolicy. To dla Warszawy byłaby oczywiście duża szkoda, bo czas skończyć z niszczeniem tego miasta. Te dwa zwycięstwa są symboliczne, zwłaszcza w Elblągu, gdzie zaangażowano wszystkie siły po obu stronach, a teren był skrajnie niesprzyjający PiS-owi.

- W Elblągu przez lata rządziło SLD, ostatnio PO. Co oznacza wybór kandydata PiS i rosnące poparcie dla tej partii w sondażach? Czy PR-owa bańka mydlana, która przesłaniała wielu wyborcom obraz sytuacji, pęka?

- Pęka, i wynik wyborów w Elblągu potwierdza zmianę nastrojów społecznych, słabnące poparcie dla PO. Czy ten proces będzie się pogłębiał i zakończy jak w przypadku SLD, które zjechało z 40 proc. w wyborach 2001 do 11 proc. w 2005 roku? Można mieć wątpliwości, bo nie następuje rozpad instytucji stanowiących zaplecze rządu. PO nadal kontroluje główne media i wszystkie istotne politycznie instytucje poza NIK-iem, choć ten też ma zostać przejęty. Znowu interesy transformacyjne połączyły się z interesami postkomunistycznymi. A to potężny przeciwnik. Dlatego żelazny elektorat PO i postkomuny będzie trzymał się razem.

- Polacy są zmęczeni Tuskiem. Dlaczego, co takiego się stało?

- To prawie zawsze jest splot wielu czynników. Po pierwsze - nieskutecznej polityki „ciepłej wody w kranie”, czyli pogarszającej się jakości życia, w tym rosnącego bezrobocia dotykającego coraz szerszych kręgów. Także grupy interesów nie mogą być dostatecznie karmione, bo odnotowujemy prawie zerowy wzrost gospodarczy. Krótko mówiąc, jest coraz mniej kasy, którą można dzielić między swoich. Po drugie – prowadzona jest beznadziejnie nieodpowiedzialna polityka wobec różnych branż. Dlaczego np. wszyscy mają w środowisku naukowym dosyć minister Kudryckiej? Bo z nieznanych powodów wprowadza nierozsądne reformy w nauce. A nakłady na naukę pozostają na poziomie 0,7 proc. PKB, gdy w Finlandii wynoszą prawie 4 proc., a w przeciętnym kraju europejskim ok. 3 proc. W szkolnictwie upierają się przy nieracjonalnej reformie z sześciolatkami. Na to nakłada się likwidacja ok. 7 tys. etatów w szkołach. W infrastrukturze ulegli różnym grupom interesów, co doprowadziło do bankructw podwykonawców firm budujących autostrady. Do tego dochodzi sporo korupcji, pycha, którą symbolizują zegarki ministra Nowaka oraz brak komunikacji społecznej. Dialog ze społeczeństwem zastępuje się ciągłymi manipulacjami i ludzie zaczęli to wreszcie rozumieć. Dostrzegają śmieszność Donalda Tuska, który jak coś złego się dzieje, wybucha afera, wkłada najnowszy garnitur i kwieciście peroruje, przekonuje, obiecuje i patrzy – jak kiedyś Kwaśniewski – zatroskanym wzrokiem w oczy ukochanych wyborców. Wierzy, że wciąż jest „złotym chłopcem”, że jest tak doskonały, że każdego zaczaruje. A przestał czarować, większości Polaków na to już nie nabierze.

- W ubiegłym roku powstał silny antyrządowy front tworzony przez PiS, Solidarność i środowisko Radia Maryja. Czy nagłe przyznanie koncesji dla TV Trwam to próba osłabienia tego frontu?

- Ewidentnie. Rządzący wiedzą, że mają wszystkie instytucje, ale społeczeństwo się organizuje. Jestem przekonany, że ojcu Rydzykowi leży na sercu dobro kraju i społeczeństwa, a nie tylko swojej instytucji, bo utrzymanie wspólnego frontu jest konieczne. Symbolicznym początkiem ruchu protestu, który spowodował obecne kłopoty rządzących, była największa w powojennej historii, nie licząc zgromadzeń przy okazji papieskich pielgrzymek, demonstracja „Obudź się Polsko”.

- Kiedy rozmawialiśmy rok temu, za prawdopodobny uznawał Pan scenariusz, w którym fala społecznego protestu, w połączeniu ze spadającymi notowaniami rządu, wymusi przegrupowanie w ośrodku władzy.

- Masowe protesty mogą wpłynąć na dalsze osłabienie notowań PO. Myślę jednak, że Tusk będzie do ostatniej chwili trzymał władzę i nie zdecyduje się na wcześniejsze wybory. Po prostu boi się o własną skórę, bo po przegranych wyborach będzie musiał wreszcie odpowiedzieć za różne niejasne decyzje i niewyjaśnione afery.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

niezależny magazyn społeczno-polityczny. Locations of visitors to this page

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • @BARTEKEM polecamy przeczytać tekst ZE ZROZUMIENIEM. wiemy, że to trudne, wszak nie wszystkich...
  • @rajder135 to w takim razie pozazdrościć. a skoro nasze pytanie nie ma nic do rzeczy to co...
  • @rajder135 i chciałby Pan powrotu do czasów Gierka?

Tagi

Tematy w dziale